Moja historia to historia kobiety, która po trudnych doświadczeniach znalazła swoją drogę i miejsce na Ziemi. Jak do tego doszło? Przeczytacie w rozmowie poniżej.

Aneta Matyjaszek: Wioska Kobiet to miejsce o kobietach i dla kobiet. Skąd taki pomysł?
Magda Adamowicz: Wszystko zaczęło się od kryzysu i wypalenia zawodowego kilka lat temu.
Kiedy przestajesz wierzyć w świat i jego intencje, kiedy ciało mówi ‘nie’, doświadczasz choroby bliskiej ci osoby, to zaczynasz się zastanawiać, za czym tak gonisz.
Właśnie w takim momencie u mnie pojawiła się kobieta, która podała mi rękę. Naprawdę to wiele dla mnie znaczyło. To uczucie wdzięczności pamiętam do dziś… Pamiętam też jakiego stresu wtedy doświadczałam.
Szukałam różnych metod wsparcia i zadbania o siebie, bo nawet ciało odmawiało mi już posłuszeństwa. Zaczęłam ćwiczyć jogę, robiłam sobie kąpiele leśne, spędzałam czas w kontakcie z przyrodą, żeby oczyścić głowę. Wzięłam też udział w studiach z tańca w terapii, gdzie poznałam fantastyczne kobiety. Coraz bardziej czułam to, czego pragnę, kierunek zmiany, w jaki chcę pójść. Zapragnęłam stworzyć miejsce pełne zieleni, blisko lasu, ale i blisko lokalnej społeczności – tam, gdzie mieszkam, czyli w Dębnicy Kaszubskiej. Okazało się, że mam je pod domem – niemal na własnym podwórku!
Na jednym ze szkoleń opowiadałam o sąsiadkach, z którymi tworzymy taką małą wioskę. Wtedy już wiedziałam, że stworzę miejsce przede wszystkim dla kobiet.
To był proces, na końcu którego zostało już tylko wybrać dobrą nazwę. Było kilka propozycji, ale najlepsza okazała się ta Wioska Kobiet.
Aneta: Wierzysz, że kobiety mogą się wspierać?
Magda: Nie muszę w to wierzyć, bo tego doświadczam.
Mam swoją ulubioną joginkę i sąsiadki, z którymi ćwiczymy jogę. Taki nasz mały krąg kobiet, który się wspiera. To naprawdę świetne uczucie!
Ale też chciałam czegoś więcej, wciąż szukałam swojej drogi i wiedziałam, że nie chcę wracać do poprzedniego miejsca pracy.
Na tej drodze spotykałam kolejne kobiety. Jedna z nich stała się szczególnie mocnym impulsem do działania i porządnie dmuchnęła w moje skrzydła.
Aneta: Ile czasu zajęło ci budowanie – w sensie dosłownym i przenośnym – Wioski Kobiet?
Magda: Teraz [listopad 2024 r.] mija 27 miesięcy od pierwszego kroku. W międzyczasie powstało stowarzyszenie adresowane przede wszystkim dla kobiet wypalonych zawodowo. Często jest tak, że projekty, warsztaty kierowane są do dzieci, seniorów, osób z niepełnosprawnościami, a mało jest propozycji dla pracujących. Zauważyłam tę potrzebę i wzięłam się do pracy.
Z takich bardziej dosłownych rzeczy – dzięki mojemu mężowi i osobom, które nam pomagały – wybudowaliśmy i postawiliśmy w Wiosce pierwsze pomieszczenia: duży namiot do warsztatów i jogi, toaletę, później sprowadziliśmy balię i saunę. Przy saunie mamy też taras – doskonałe miejsce na letnie koncerty. Uczestniczki często podziwiają nasz bar w sporej części zrobiony z… podkładów kolejowych.
Te prace pochłonęły dużo naszego czasu, ale dzięki temu Wioska naprawdę cieszy oczy i daje możliwość relaksu.
Aneta: Wygląda, jakby wszystko szło gładko. Miałaś chwile zwątpienia i chęć, by zrezygnować z Wioski Kobiet?
Magda: I to nie jeden raz!
Na przykład napisałam wniosek o dotację i zabrakło dla mnie pieniędzy.
Ale postanowiłam małymi kroczkami, żeby się nie wypalić, dążyć do celu.
Wtedy w niespodziewanym momencie zadzwonił telefon. Dostałam informację, że jednak mają dla mnie pieniądze… I tak dość nieoczekiwanie zaczęliśmy realizację swojego pierwszego projektu.
W czerwcu 2024 r. Wioska Kobiet przywitała pierwsze uczestniczki.
Aneta: Jakie wydarzenia odbywają się w Wiosce?
Magda: Wszystkie dotyczą szeroko rozumianego rozwoju osobistego.
Doświadczyliśmy pięknych koncertów przy zachodzącym słońcu, odbyły się warsztaty m.in. z malowania intuicyjnego, robienia makram, stawiania baniek, z asertywności. Razem ćwiczyliśmy jogę, celebrowaliśmy urodziny, wieczory panieńskie.
Kobiety, które wchodzą do nas przez magiczne drzwi od strony lasu, nie chcą wcale wychodzić. Mówią, że w tym miejscu jest dobra energia, magia natury…
Od października mamy sezon saunowania dla kobiet ze specjalną ceremonią i z połączeniem z żywiołami. To cudowny sposób na zimne, jesienne wieczory.
Aneta: Zatrzymajmy się chwilę przy saunie. W okolicy jest co najmniej kilka miejsc, w których można skorzystać z tej formy relaksu. Czym sauna w Wiosce Kobiet różni się od innych?
Magda: Sauna bardzo dobrze wpływa na nasz organizm, o ile oczywiście przestrzega się kilku zasad.
Kobiety często jeszcze czują opór przed skorzystaniem z sauny, wstydzą się nagości, ale wcale nie trzeba się rozbierać! Najważniejsze, żeby czuć się bezpiecznie, choć oczywiście nie da się saunować w butach i zimowej kurtce… Ale do tego wystarczy ręcznik, pareo lub cienki szlafrok.
W Wiosce Kobiet zależy nam na tym, by stworzyć intymną atmosferę. Dlatego nie ma lamp, świateł. Za to jest ognisko i kojące światło świec. Zapraszamy maksymalnie 7 kobiet, aby zachować kameralność grupy.
Po jednej z ceremonii uczestniczka powiedziała, że odczarowałam jej saunę. Wiem, że wielu osobom trudno wytrzymać w takiej temperaturze i nie mają dobrych doświadczeń. Jednak w naszym dzikim spa stopniowo przeprowadzam uczestniczki przez seans lub ceremonię, dbam o ich komfort, stosuję zioła i aromaty, które wyciszają albo pobudzają i są przyjemnie dla zmysłów.
Aneta: Co jest Twoim największym sukcesem?
Magda: W listopadzie br. odebrałam nagrodę specjalną przyznaną przez Zarząd Lokalnej Grupy Działania “Partnerstwo Dorzecze Słupi” w konkursie “Zielone Serce Pomorza” za pomysł i skuteczne wykorzystanie środków w ramach interwencji Leader za stworzenie Wioski Kobiet. Do teraz jeszcze czuję te emocje, kiedy zostałam zaproszona na scenę…
Cieszę się, że Wioska Kobiet została zauważona i doceniona. Dla mnie to potwierdzenie, że stała się ważnym miejscem rozwoju kobiet w naszym regionie.
Aneta: Sukces ma wielu ojców, ale w tym wypadku i wiele matek. Komu chciałabyś podziękować?
Magda: Dziękuję wszystkim kobietom, które pojawiły się na mojej drodze i tym, które były zawsze. Dziękuję moim cichym aniołom.
Aneta: Jak trafić do Wioski Kobiet?
Magda: Wioska to miejsce, gdzie nie potrzeba adresu. Kto ma trafić, zawsze znajdzie drogę. Ale żeby to ułatwić, trzeba wejść przez magiczne drewniane drzwi od strony parku i parkingu przy Gminnym Ośrodku Kultury w Dębnicy Kaszubskiej.
W sprawie rezerwacji biletów na wydarzenia można pisać wioskakobiet689@gmail.com dzwonić 693-86-86-96
Wywiad przeprowadziła
Aneta Matyjaszek
Wioska Kobiet, listopad 2024 r.